Pasta o medycynie stylu życia
Wyświetlenia: 29 / 0 | Seria: Zwyczajne | Dodano przez:Karynka2137
Bądź lekarzem w POZ.
Wchodzi do Ciebie pacjent. Szerszy niż wyższy - ledwo przeciska się przez drzwi. Ze swojego wygodnego fotela obserwujesz zmagania wieloryba z futryną. Liczysz na to, że to ona wygra, bo będziesz mieć wtedy święty spokój. Niestety grubasowi udaje się przelać swoje warstwy tłuszczu na drugą stronę.
Siada i zaczyna cośtam pierdolić.
Starasz się słuchać, ale w myślach już układasz swoją przemowę. Ostatnio byłeś na jakimś szkoleniu o propagowaniu zdrowego trybu życia. Czekasz, aż tłuścioch zamilknie i... OPIERDALASZ GO Z GÓRY NA DÓŁ, ŻE TAKI KUREWSKO GRUBY JEST, ŻE BMI WYJEBAŁO POZA SKALĘ I ŻE JAK NIE ZACZNIE WPIERDALAĆ SAŁATY JAK KRÓLIK, CZY INNE BYDLĘ TO UMRZE WKRÓTCE!!! Gościu spuszcza oczy w upokorzeniu, a ty napawasz się zwycięstwem. Właśnie propagowałeś zdrowy tryb życia zgodnie z tym co nauczyłeś się na szkoleniu.
Pacjent mamrocze pod nosem jakieś podziękowania, powoli podnosi się z krzesełka i z powrotem przeciska się przez drzwi, tylko tym razem na zewnątrz. Ta przemowa tak ciebie wykończyła, że udajesz się w jego ślady uciec z gabinetu i zaszyć się w dyżurce lekarskiej.
Cholerne, za wąskie drzwi - myślisz klijnując się w futrynie. Potem jedziesz windą na 1 piętro i wciskasz się do dyżurki. Otwierasz okno, zapalasz papierosa i sięgasz po ciastko z pudełka. Patrzysz w dal strzepując popiół i okruchy ciastka na przechodzących pacjentów. Specjalnie starasz się trafić w tłuściocha, którego przed chwilą przyjąłeś.
Zastosowałeś nowo zdobytą wiedzę w praktyce. Głęboko zaciągasz się dymem. Jesteś z siebie dumny.
...
Zemrzyj 3 miesiące później na zawał. Brak profitu.
Odchudzony tłuścioch przychodzi zapalić ci znicz. Profit.