Są takie dni kiedy dochodzisz do wniosku, że otacza cię banda odmóżdżonych debili, którym na każdym kroku musisz tłumaczyć co mają robić. Najlepiej by jeszcze tłumaczyć im każde wypowiedziane słowo... W takie dni najlepiej jest odpocząć od wszystkich.
Ale Bartholo nie należy do osób, które łatwo jest speszyć krótkim "spieprzaj". Musiałbym na niego albo nawrzeszczeć albo dać kopa w dupsko. Ani ...Czytaj dalej →
Czytając dokumenty, które zostawił mi Bartholo, nie mogłem nie przyznać, że kolega ma wyjątkowo ładne pismo. To była jedna z jego większych zalet. Dzięki temu znacznie skracał się czas, jaki musiałem spędzić nad lekturą. A lektura była długa. Lista towarów dostarczonych przez króla była pokaźna, choć niekompletna. To akurat nie było nic nowego. Zdarzały się przypadki, że królewscy żołnierze podkra...Czytaj dalej →
Krew powoli wylewała się z mojego ciała. Czułem jak tracę przytomność. Nawet nie zacząłem jeszcze czuć bólu.
Przekręciłem szyję. Teraz zabolało. Ujrzałem ciało Gomeza. Przebity w kilku miejscach pancerz był cały okrwawiony. Gomez leżał twarzą do dołu. Jego miecza nie było. Zabrał go.
Drań. Nawet nie wiem, jak ma na imię. Przybył tu tak niedawno... W tak krótkim czasie stał się tak silny, ż...Czytaj dalej →